Mówiąc o Rzeczpospolitej Szlacheckiej, wspomniałem jeszcze o Zygmuncie III Wazie. Za jego panowania Polacy odnieśli chyba największe i najbardziej niewykorzystane militarne zwycięstwo. Pokonaliśmy Rosję i zdobyliśmy Kreml. Z tego co wyczytałem w książkach, efekt był taki, że Rosjanie zaproponowali Zygmuntowi, że uczynią Carem jego syna, Władysława (późniejszy Król Polski - Władysław IV). Warunkiem było przejście Władysława na prawosławie. Propozycja wydaje się bardzo korzystna? Ale co zrobił Zygmunt? Nie zgodził się! Po pierwsze nie chciał słyszeć o prawosławiu, a po drugie zapragnął korony cara dla siebie. A jego katolicki fanatyzm religijny był nie do zaakceptowania przez lud rosyjski (zdaniem pani Lewickiej taka postawa Zygmunta to efekt jezuickiego wychowania). Zaowocowało to wybuchem ogólnonarodowego powstania Rosjan, których łączyła religia, i wypędzeniem Polaków z Moskwy. W taki sposób, jedna z najwspanialszych kampanii militarnych w dziejach naszego kraju, zakończyła się praktycznie bez żadnych korzyści. Zagarnęliśmy tylko Smoleńsk ze skrawkiem ziemi.
Na koniec poruszyliśmy z Panią Lidią jeszcze temat Romana Dmowskiego i jego roli w odbudowie Polski. Choć zasługi Piłsudskiego są niewspółmiernie większe, to Dmowski został trochę oszukany przez historię. Jego działalność miała bardzo duże znaczenie dla odzyskania niepodległości. Dziś niestety mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Dmowski był wielkim patriotą i dyplomatą z prawdziwego zdarzenia. Ówczesny Prezydent USA - Wilson oraz Premier Wielkiej Brytanii - David Lloyd George, w porównaniu z Dmowskim byli politycznymi miernotami. Nie mieli prawie żadnej wiedzy i kultury politycznej. Jedyne co sobą reprezentowali, to siła własnych państw. Smutne zwycięstwo materii nad duchem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz